sobota, 25 lutego 2023

Filmy i seriale w jednym miejscu

W dzisiejszych czasach coraz więcej osób korzysta z usług streamingowych, by oglądać filmy i seriale w zaciszu domowym. Jednakże, przeglądanie kilku różnych platform w poszukiwaniu interesujących produkcji może być uciążliwe i czasochłonne. Dlatego też, powstały platformy, które umożliwiają dostęp do najlepszych filmów i seriali w jednym miejscu.

Nasza platforma to idealne rozwiązanie dla wszystkich miłośników filmów i seriali, którzy chcą cieszyć się najlepszymi produkcjami w wysokiej jakości, bez potrzeby przeglądania kilku różnych serwisów. U nas znajdziesz najnowsze hity kinowe oraz kultowe seriale, które zachwycą Cię fabułą i świetną grą aktorską.

https://camp-fire.jp/profile/filmy2023

http://ideas.openid.net/users/6289089325-szymon

Nasz katalog oferuje wiele różnych gatunków, w tym dramaty, komedie, horrory, romanse, science-fiction oraz fantasy. Bez względu na to, czy preferujesz kino akcji czy też kino artystyczne, u nas z pewnością znajdziesz coś dla siebie. Nasza platforma umożliwia także filtrowanie wyników według reżysera, aktora czy roku produkcji, co pozwala na szybkie i łatwe znalezienie ulubionej produkcji.

Dzięki naszej platformie, możesz oglądać filmy i seriale w wysokiej jakości, co pozwala na pełne zanurzenie się w fabule i atmosferze produkcji. Dodatkowo, nasza platforma działa na różnych urządzeniach, dzięki czemu możesz oglądać swoje ulubione filmy i seriale nie tylko na komputerze, ale także na telewizorze, tablecie czy smartfonie.

Nasza platforma oferuje także wiele dodatkowych funkcjonalności, takich jak możliwość tworzenia listy ulubionych produkcji czy też automatyczne odtwarzanie kolejnych odcinków serialu. Nasza platforma jest także bardzo intuicyjna i łatwa w obsłudze, dzięki czemu możesz cieszyć się najlepszymi produkcjami bez zbędnego stresu i frustracji.

https://www.futurelearn.com/profiles/20025225

https://speakerdeck.com/blackies

Podsumowując, nasza platforma to idealne rozwiązanie dla wszystkich miłośników filmów i seriali, którzy chcą cieszyć się najlepszymi produkcjami w jednym miejscu, bez konieczności przeglądania kilku różnych serwisów. Dzięki wysokiej jakości i wielu dodatkowym funkcjonalnościom, nasza platforma pozwoli Ci cieszyć się wspaniałą rozrywką w zaciszu domowym. Skorzystaj z naszej platformy już dziś i przekonaj się, jak wiele dobrego może Ci ona zaoferować!





poniedziałek, 6 lutego 2023

Historia Filmów Online

Historia filmów online sięga początków Internetu. W latach 90. pojawiły się pierwsze strony internetowe, które umożliwiały wymianę plików wideo, jednak jakość była bardzo niska i nie były one powszechnie dostępne.

Historia Filmów Online

W połowie 2000 roku pojawiły się pierwsze serwisy, które umożliwiały legalne wynajmowanie i kupowanie filmów online. W 2005 roku powstał popularny serwis Netflix, który zrewolucjonizował rynek filmów online, oferując subskrypcję i możliwość oglądania filmów na żądanie. W ciągu kilku lat, serwis zaczął produkować własne filmy i seriale, co dodatkowo zwiększyło jego popularność i umożliwiło mu konkurowanie z tradycyjnymi stacjami telewizyjnymi i wytwórniami filmowymi.

W kolejnych latach, na rynku pojawiły się kolejne serwisy VOD, takie jak Amazon Prime Video, Hulu czy Disney+, które dostarczają widzom dostęp do filmów i seriali w jednym miejscu. Obecnie, filmy i seriale online stały się powszechne i dostępne dla szerokiej publiczności.

Pomimo rosnącej popularności filmów online, niektórzy nadal preferują tradycyjne metody oglądania filmów, takie jak wynajem DVD czy oglądanie programów telewizyjnych w czasie rzeczywistym. Wiele osób argumentuje, że filmy online nie są tak dobrej jakości jak te na płytach DVD czy te emitowane w telewizji, a także że brakuje im atmosfery w kinie.

Jednak, z drugiej strony, filmy online są znacznie bardziej dostępne i wygodne, ponieważ można je obejrzeć w dowolnym miejscu i czasie, za pomocą kilku kliknięć. Co więcej, dostępność szerokiej gamy tytułów pozwala na lepsze dopasowanie filmu do naszych gustów i potrzeb.

Historia filmów online jest nieodłącznie związana z rozwojem technologii i Internetu, a jej dalszy rozwój będzie z pewnością kontynuowany w przyszłości. W obecnej chwili filmy online stanowią ważny element naszej kultury i rozrywki, a ich popularność i dostępność nieustannie rosną. Historia filmów online jest nieodłącznie związana z rozwojem technologii i Internetu.

Autorzy:

https://disqus.com/by/disqus_xmUvWfaXQb/about/

https://www.blogger.com/profile/00848100821807571488

https://studiopress.community/users/maniekseos/

https://viderskis.livejournal.com/profile

https://about.me/damiankalski

https://www.kdpcommunity.com/s/profile/0058V00000E1XSV

https://soundcloud.com/monika-740097455

piątek, 18 listopada 2022

Jak działa VOD

 Co to jest przesyłanie strumieniowe wideo na żądanie (VOD) i jak to działa?


Wszyscy go używaliśmy, nawet jeśli o tym nie wiedzieliśmy. To wszystko, co musisz wiedzieć o wideo na żądanie.

Inteligentny telewizor wyświetlający różne aplikacje

Czytelnicy tacy jak ty pomagają wspierać MUO. Kiedy dokonujesz zakupu za pomocą linków na naszej stronie, możemy otrzymać prowizję partnerską. Czytaj więcej.

Strumieniowe przesyłanie wideo na żądanie lub strumieniowanie VOD podbiło świat od czasu jego wprowadzenia. Wielu z nas korzysta z technologii VOD nie wiedząc o tym, prawdopodobnie dlatego, że niewiele o niej wiemy.

Youtube, Netflix, Amazon Prime i https://vider.online/ to niektóre VOD, z których mogłeś korzystać w pewnym momencie swojego życia. Po przeczytaniu tego artykułu powinieneś być w stanie zdecydować, czy streaming VOD jest dla Ciebie właściwym wyborem.


Co to jest wideo na żądanie?

VOD to skrót od Video on Demand. Jest to technologia dystrybucji treści, która umożliwia dostęp do treści wideo, takich jak programy telewizyjne i filmy, kiedy tylko chcesz. Zasadniczo zapewnia pełną autonomię w zakresie korzystania z multimediów w postaci filmów na telewizorze, smartfonie, komputerze lub innym urządzeniu.

Wideo na żądanie nie wymaga połączenia satelitarnego ani kablowego, jak zwykła telewizja. Możesz oglądać filmy, o ile masz wymaganą przepustowość łącza internetowego. Pozwala to odtwarzać, wstrzymywać, przewijać wideo do przodu lub do tyłu w dogodnym dla siebie momencie.


Jak działa wideo na żądanie?

VOD działa podobnie do serwisów streamingowych muzyki. Wideo musi być najpierw nagrane cyfrowo i zapisane na serwerze wideo, aby było dostępne na żądanie.

Następnie wideo jest kompresowane i wysyłane do urządzenia do przesyłania strumieniowego za pośrednictwem serwera szybkiego połączenia internetowego. Wideo jest wtedy dostępne do natychmiastowego odtwarzania, przy czym masz pełną kontrolę nad szybkością wideo i innymi funkcjami (takimi jak odtwarzanie, pauza itp.).

Ostatecznie duże zasoby programów telewizyjnych, filmów i filmów dokumentalnych są gromadzone w jednym miejscu, do którego każdy ma dostęp. Dostęp jest zwykle powiązany z warunkiem, takim jak dokonywanie płatności poprzez subskrypcje lub oglądanie reklam.


Jakie rodzaje modeli wideo na żądanie istnieją?

Kiedy mówimy o modelach VOD, istnieją trzy główne typy. A zmiany polegają na tym, że używasz jednego z nich na co dzień.


Subskrypcja wideo na żądanie

Pilot od telewizora przed telewizorem z ekranem Netflix

Wszyscy znamy subskrypcyjne wideo na żądanie, znane również jako SVOD. Ten model VOD daje użytkownikom dostęp do treści w zamian za opłaty, zwane też abonamentami. Istnieją miesięczne, kwartalne lub roczne plany subskrypcji. Platformy te mogą również oferować różne pakiety cenowe dla osób indywidualnych, studentów i rodzin, aby płatności były bardziej elastyczne.

Jak nietrudno się domyślić, z tego modelu korzystają najlepsze serwisy streamingowe, w tym Netflix, Amazon Prime Video czy Hulu.


Transakcyjne wideo na żądanie

W Transactional Video on Demand nie są naliczane opłaty za otwieranie kont i uzyskiwanie dostępu do treści online. Opłata jest raczej naliczana na podstawie ilości treści, które zużyjesz w określonym przedziale czasowym.

Ten rodzaj VOD zwykle koncentruje się na konkretnym filmie, programie telewizyjnym lub wydarzeniu. Model TVOD jest idealny dla unikalnych treści z określoną lub ustaloną publicznością.

Chociaż nie wiemy, jaka jest przyszłość pay-per-view , wciąż istnieje wiele platform, które z niego korzystają, w tym iTunes i Sky Box Office.


Wideo na żądanie oparte na reklamach

Biurko z zestawem montażowym i plakatami YouTube

W wideo na żądanie opartym na reklamach masz bezpłatny dostęp do większości, jeśli nie wszystkich, dostępnych treści. Nie ponosisz opłat za otwieranie kont ani za ilość treści wideo, które konsumujesz.

Koszt eksploatacji tego modelu pokrywają reklamy emitowane na platformach. Płacisz tylko za wykorzystanie danych i czas spędzony na oglądaniu reklam.

Jednak wiele platform korzystających z modelu AVOD oferuje swoim klientom możliwość płacenia abonamentu, aby cieszyć się dodatkowymi funkcjami, takimi jak brak reklam.

Największym przykładem jest oczywiście YouTube. Ale niektóre alternatywy YouTube również korzystają z tego modelu, w tym IBM Video Streaming i DailyMotion.


Zalety wideo na żądanie

Wideo na żądanie jest świetne, ale może nie być dla wszystkich. Oto kilka powodów, dla których warto wypróbować treści VOD lub odrzucić je bez prób:


Jakość treści

Filmy na żądanie są wstępnie produkowane. Jako twórca treści daje ci to miejsce na popełnianie błędów i ulepszanie procesu produkcyjnego. Zwykle im więcej czasu mają twórcy przed wydaniem ostatecznej zawartości, tym lepszą zawartość produkują.


Brak reklam (w większości)

Wyobraź sobie taką sytuację: od trzydziestu minut oglądasz swój ulubiony program, walczysz o utrzymanie się na swoim miejscu zamiast szarżować przed ekranem, mówiąc głównemu bohaterowi, żeby nie przechodził przez te drzwi.


Kiedy się zbliża, jego dłoń sięga do klamki, a muzyka się nasila. "Czy wiedziałeś o tym…?" Przerwała Ci reklama w gorącym momencie. Wyobrażamy sobie, że albo chcesz rzucić czymś w telewizor, albo wyrzucić laptopa przez okno.


Takie sytuacje nie istnieją w przypadku treści wideo premium na żądanie. Oczywiście, jeśli korzystasz z bezpłatnych usług przesyłania strumieniowego wideo , nadal będziesz musiał oglądać reklamy. Jednak w większości platformy premium umożliwiają oglądanie ulubionych treści bez reklam.


Dostępność

Kolejną wielką zaletą usługi wideo na żądanie jest to, że można uzyskać do niej dostęp praktycznie z dowolnego miejsca. Nie musisz już leżeć na kanapie w salonie, aby cieszyć się ulubionymi programami.

Niezależnie od tego, czy jedziesz autobusem do pracy, czekasz na zamówienie w kawiarni, czy ruszasz w drogę na rodzinną wycieczkę, niczego nie przegapisz.


Wady wideo na żądanie

Wiesz już, dlaczego warto oglądać treści wideo na żądanie. Zastanówmy się teraz, dlaczego może to nie być świetny pomysł.


Nie wszystkie pożądane treści są dostępne

W zależności od tego, kto jest twoim dostawcą, będziesz mieć dostęp do szerokiej gamy programów. Jednak nie będziesz mieć dostępu do wszystkiego, bez względu na to, jak popularny jest program. Zwykle emitowane treści są dobierane tak, aby spełniały potrzeby większości użytkowników platformy.

Jest również mało prawdopodobne, aby dostawca emitował treści swoich konkurentów. Niektóre kanały i programy są unikalne dla określonych dostawców. Zmusza to użytkowników do subskrybowania innych platform streamingowych, co może być dość drogie.


Treść może być niedostępna w Twojej lokalizacji

Niektóre kraje zakazały określonych rodzajów treści w swoich granicach. Mogli to zrobić z różnych powodów, ale zwykle w celu ograniczenia narażenia swoich obywateli na nieodpowiednie treści.

Jeśli popularny program zostanie uznany przez organ ds. mediów w Twoim kraju za nieodpowiedni, nie będziesz mieć do niego dostępu, nawet jeśli jest dostępny wszędzie indziej.


Nie przenosi treści na żywo

Na platformach VOD nie można znaleźć treści wymagających aktualizacji na żywo, takich jak wiadomości i mecze piłki nożnej. Aby uzyskać takie aktualizacje, musisz polegać na tradycyjnych metodach, takich jak telewizja kablowa lub ich strony internetowe.


Nie jesteś właścicielem treści

Kolejną dużą wadą jest to, że nie posiadasz niczego, co oglądasz. Na przykład, jeśli subskrybujesz Netflix lub inną usługę przesyłania strumieniowego, będziesz mógł oglądać zawartość jej biblioteki tylko tak długo, jak długo masz subskrypcję. Po zakończeniu subskrypcji nie możesz uzyskać dostępu do treści, bez względu na to, ile pieniędzy wydasz na platformę.


VOD a transmisje na żywo: jaka jest różnica?

Przekąski, napoje i dłoń trzymająca pilota przed ekranem telewizora, na którym wyświetlany jest mecz piłki nożnej

Główne różnice między VOD a transmisją na żywo polegają na sposobie uzyskiwania dostępu do treści i interakcji z nimi. Treści VOD są wstępnie nagrywane, a następnie przesyłane do biblioteki treści. Umożliwia to uruchamianie, zatrzymywanie, wstrzymywanie, przewijanie do przodu i do tyłu treści. Podczas gdy w przypadku treści transmitowanych na żywo musisz być obecny, aby zobaczyć, co się dzieje. Czasami jednak może nastąpić powtórka po wydarzeniu na żywo.

Kolejną różnicą jest jakość treści. Treści VOD wymagają więcej czasu, pozwalając twórcom popełniać błędy, uczyć się na nich i dopracowywać swoje dzieło do perfekcyjnego stanu. Jednak transmisje na żywo nie pozostawiają miejsca na zmiany ani powtórki. Najlepsze, co możesz zrobić, to zrobić próbę przed rozpoczęciem występu.


Czy VOD to właściwy wybór dla Ciebie?

Strumieniowe przesyłanie wideo na żądanie udowodniło, że satysfakcja użytkowników leży u podstaw jego działalności. Zapewnia dostęp do ogromnej biblioteki treści, którą możesz eksplorować w dowolny sposób. Ale to też nie wszystkie róże. Podobnie jak inne technologie, streaming VOD ma swoje ograniczenia.

Na przykład program, na który czekałeś, może nie być dostępny w Twojej lokalizacji. Radzimy rozważyć zalety i wady usługi VOD, zanim wybierzesz ją, aby spełnić wszystkie Twoje potrzeby w zakresie treści.

środa, 16 listopada 2022

10 fascynujących faktów filmowych, o których prawdopodobnie nigdy nie słyszałeś

Ze sceny Spider-Mana, która zabrała 156 ujęć do niespodziewanego kota w Ojcu chrzestnym, Clémence Michallon wydobywa kultowe fragmenty filmowych ciekawostek

Produkcja filmowa potrafi zaskoczyć. Niektóre były celowe; inne były szczęśliwymi wypadkami. Niektóre z nich trafiają na ekran, podczas gdy inne żyją po cichu jako ukryte fragmenty historii kina.

Fani Matrixa mogą nie wiedzieć, skąd pochodzą niesławne linie kodu filmu, a miłośnicy Spider-Mana mogą nie być w stanie wskazać, która konkretna scena wymagała 156 ujęć.

Od improwizowanych kwestii po dziwactwa produkcyjne, oto 10 urzekających fragmentów ciekawostek filmowych:


1. Niewinnie wyglądająca scena ze Spider-Manem trwała 156 ujęć

W Spider-Manie z 2002 roku Peter Parker grany przez Tobeya Maguire'a przychodzi z pomocą swojej ukochanej Mary Jane po tym, jak wślizguje się do ich szkolnej stołówki. Jej lunch wylatuje w powietrze, ale Peterowi (znanemu również jako Spider-Man) udaje się wskoczyć, powstrzymać jej upadek i złapać wszystkie jej produkty na lunch za pomocą jej tacy.

Scena nie została wykonana przy użyciu CGI ani nie została zszyta z różnych ujęć. W komentarzu DVD do filmu, kierownika ds. efektów wizualnych, Johna Dykstry, można usłyszeć : „Następny knebel, w którym łapie wszystkie te rzeczy, Maguire rzeczywiście to zrobił. Całkiem dobre. Weź 156”.

Kirsten Dunst, która gra Mary Jane, również twierdzi, że nie użyto żadnego CGI i dodaje, że taca najwyraźniej przykleiła się do ręki Maguire'a podczas kręcenia, aby pomóc mu złapać przedmioty.


2. Kod Matrix pochodzi z przepisów na sushi

Kod Matrix

Wszystkie trzy istniejące filmy Matrixa rozpoczynają się tym samym cyfrowym deszczem: pionowymi liniami kodu spływającymi po ekranie, reprezentującymi wirtualne środowisko, w którym ludzie są nieświadomie uwięzieni.

Człowiekiem odpowiedzialnym za kultowy kod jest Simon Whiteley, projektant produkcji i koncepcji, który ujawnił pochodzenie projektu w wywiadzie dla Cnet z 2017 roku.

„Lubię wszystkim mówić, że kod Matrixa jest zrobiony z japońskich przepisów na sushi” – powiedział Whiteley, wyjaśniając, że zeskanował znaki z japońskich książek kucharskich należących do jego żony. „Bez tego kodu nie ma Matrixa”.


3. Kot w Ojcu chrzestnym był niespodzianką

Marlon Brando w filmie „Ojciec chrzestny”

Don Corleone nie zawsze miał głaskać kota podczas swojego tete a tete z Bonasera. Zamiast tego reżyser Francis Ford Coppola zauważył zwierzę na planie i postanowił włączyć je do sceny.

„Kot w rękach Marlona Brando nie był planowany” – powiedział Coppola według Time . „Widziałem kota biegającego po studiu, wziąłem go i bez słowa włożyłem w ręce”.


4. Buzz Astral prawie miał inne imię

Wczesne projekty Buzza Astrala z Toy Story ujawniły, że figurka pierwotnie miała nazywać się Lunar Larry – a jej projekt również był nieco inny.

Imię Buzza zostało zmienione w hołdzie dla prawdziwego astronauty Buzza Aldrina. Aldrin i Neil Armstrong byli pierwszymi ludźmi, którzy chodzili po Księżycu 20 lipca 1969 r. (Armstrong poszedł pierwszy, a Aldrin dołączył do niego około 20 minut później).


5. Śmieci we Wszystkich ludziach prezydenta pochodziły prosto ze źródła

Robert Redford i Dustin Hoffman słynnie wcielili się w reporterów Washington Post , Boba Woodwarda i Carla Bernsteina w filmie Wszyscy ludzie prezydenta , dramatyzującym, jak gazeta rozbiła aferę Watergate.

„Dziesiątki tysięcy dolarów” wydano na odtworzenie redakcji „ Washington Post ”. Ta misja, według samej gazety , obejmowała wysyłkę „prawdziwych śmieci Washington Post do Hollywood”, aby upewnić się, że bałagan w redakcji wygląda autentycznie.


6. W Podziemnym kręgu ukrywa się wiele Starbucksów

David Fincher powiedział kiedyś magazynowi Empire, że chował kubki Starbucks „wszędzie, w każdym ujęciu” swojej adaptacji powieści Chucka Palahniuka z 1999 roku jako żartobliwe nawiązanie do sieci kawiarni.

„Kiedy po raz pierwszy przeprowadziłem się do Los Angeles w 1984 roku, w Los Angeles nie można było dostać filiżanki dobrej kawy, która uratowałaby życie. To znaczy, to było naprawdę żałosne” – powiedział.

„Potem pojawił się Starbucks i był to świetny pomysł: dobra kawa. A jak się udało, to były jakieś dwa, trzy na każdym bloku. To za dużo dobrego. Ale przeczytali scenariusz, wiedzieli, co robimy, i byli gotowi trochę sobie pośmiać”.

Dodał: „Nie mam nic osobistego przeciwko Starbucks. Myślę, że starają się zrobić coś dobrego. Są po prostu zbyt skuteczni.

Blog Tumblr zebrał kilka klatek filmu, w których można zobaczyć kubek Starbucks.


7. Ból Viggo Mortensena we Władcy Pierścieni był prawdziwy

W filmie Władca Pierścieni: Dwie Wieże Aragorn grany przez Viggo Mortensena kopie hełm jako wyraz frustracji, gdy myśli, że Merry i Pippin nie żyją.

Według reżysera Petera Jacksona ta scena wymagała czterech wstępnych ujęć, po których twórca zdecydował się dać Mortensenowi ostatnią szansę. Podczas tego ostatniego ujęcia – które jest zawarte w końcowej wersji filmu – Mortensen wydaje przeciągły, pierwotny krzyk po uderzeniu w hełm i upada na kolana.

Okazuje się, że przyczyną tej dodatkowej intensywności jest fakt, że Mortensen złamał dwa palce u nóg podczas kopania hełmu – i zintegrował ból z występem Aragorna.


8. Gene Kelly zachorował podczas kręcenia kultowej sceny w Deszczowej piosence

Gene Kelly w Deszczowej piosence

Czy powinien śpiewać w deszczu? Według Patricii Ward Kelly, żony Gene'a Kelly'ego od 1990 do jego śmierci w 1996 roku, wykonawca był chory podczas kręcenia swojego słynnego numeru w Deszczowej piosence.

„Wszystko było owinięte czarną plandeką, więc wychodził z plandeki na światło dzienne i po prostu leżał w słońcu i po prostu wypalał z niego tę gorączkę, wracał i zaczynał od nowa” – powiedziała według do Radia Times . „Nakręcili numer w półtora dnia”.


9 . Jaws nie zawsze potrzebował większej łodzi 

To jedna z najbardziej kultowych kwestii w historii kina i nie zawsze tak miała być. „Będziesz potrzebować większej łodzi” – mówi wódz Brody (Roy Scheider) po pierwszym zauważeniu groźnego białego rekina.

Jak powiedział scenarzysta Carl Gottlieb w rozmowie z The Hollywood Reporter , „Będziesz potrzebować większej łodzi” stało się żartem na planie filmu, mającym sygnalizować drobne wpadki. „Stało się to sloganem za każdym razem, gdy coś poszło nie tak – jeśli lunch się spóźniał lub fale kołysały kamerą, ktoś powiedziałby:„ Będziesz potrzebował większej łodzi ”- wspomina Gottlieb.

Scheider dodawał tekst w różnych momentach filmu i właśnie ten znalazł się w ostatecznej wersji.


10 . Produkcja filmu Miasteczko Halloween trwała ponad trzy lata

Trwający 76 minut muzyczny film fantasy z 1993 roku w reżyserii Henry'ego Selicka jest dość skromny jak na dzisiejsze standardy, ale to nie znaczy, że wyprodukowano go szybko.

Jak Selick powiedział The Daily Beast w 2017 roku, produkcja filmu wymagała trzech i pół roku, w dużej mierze ze względu na skrupulatny proces poklatkowy.

„Animacja poklatkowa trwała około 18 miesięcy, ale z preprodukcją, w której tworzyłeś storyboardy z każdym pojedynczym ujęciem, to się sumowało” — powiedział Selick w rozmowie z outletem. „W szczytowym momencie pracowało nad nim około 120 osób, a my mieliśmy od 12 do 17 animatorów. To szalony sposób na zrobienie filmu, ale dający dużo frajdy. To radość, połączona z mnóstwem bólu”.

Media: vider.onlinecdafilm.onlinegdzieobejrzec.infofilmweb.pl

poniedziałek, 14 listopada 2022

The Menu to film stworzony dla pretensjonalnych smakoszy (takich jak ty i ja)

Menu

Od momentu, gdy zaczyna się ten komediowy thriller Menu cda, wiedziałem, że jako osoba jedząca zostanę przeciągnięty. Trudno. Tyler (Nicholas Hoult) beszta swoją randkę Margot (Anya Taylor-Joy) za wypalenie papierosa przed kolacją, mówiąc, że to zniszczy jej podniebienie za posiłek za 1250 dolarów na osobę, który mają zjeść. Później, gdy nadchodzi pierwsza degustacja, odtrąca jej dłoń, aby aparat w jego telefonie mógł najpierw zjeść, a następnie opisuje „odczucie w ustach”. Film jest pełen ujęć, które mogłyby pochodzić prosto ze stołu szefa kuchni. Szef kuchni Julian Slowik (Ralph Fiennes) wprowadza kurs, zachęcając wszystkich, by nie jedli, ale smakowali .

Nie trzeba być uwikłanym w kulturę restauracyjną i kulinarną, aby dobrze się bawić oglądając tę ​​satyrę na gotowanie jako teatr, której premiera odbędzie się w piątek, 18 listopada. angażujesz się w kulturę dobrego jedzenia jako gość lub restaurator. Ugh, ja też żądam, żeby kamera zjadła pierwsza. Nieironicznie myślę o „odczuciu w ustach”. Oglądanie Menu jest jak oglądanie szczególnie precyzyjnego postu na temat kultury jedzenia z The Onion lub Reductress, który absolutnie cię przykuwa.

Film opowiada o jednym wieczorze w Hawthorn, ekskluzywnej restauracji na wyspie na północno-zachodnim Pacyfiku. Każdy z 12 gości reprezentuje stereotyp, który jest powszechny w eleganckich restauracjach. Trójka finansistów, którzy ledwie przelotnie interesują się samym jedzeniem, zostaje lekceważąco opisana jako wybierająca się na „degustację władzy”, czyli jedzenie w renomowanym miejscu wyłącznie ze względu na status. Długoletnia krytyk kulinarny towarzyszy jej redaktorowi magazynu, cały czas pracując nad właściwym, niejasnym, pretensjonalnym słowem opisującym każdy kęs. Jest też obsesyjny na punkcie jedzenia Tyler, który monologuje, dlaczego Słowik jest podobny do boga.

Menu

Ale bohaterem filmu jest jego randka Margot, dodatek do posiłku w ostatniej chwili, który nie zdaje sobie sprawy z norm panujących w takiej restauracji. Podczas gdy reszta jadalni powoli przyzwyczaja się do faktu, że ta kolacja może nie być taka jak inne, ona jest zaniepokojona od samego początku. Dlaczego, na przykład, ostryga i tak musi być ubrana w pianę? I nie, nie będzie jadła „chleba bez chleba”, półmiska z dodatkami, które powinny pasować do chleba, ale bez samego chleba. (To żart, który staje się smaczniejszy, gdy dotrzesz do końca filmu). Tyler jest przerażony, że odmawia udziału, a co gorsza, sugeruje odesłanie kursu. W końcu jednak nikt w pokoju nie jest w porządku z tym, co im podano – zobowiązanie do zaufania szefowi kuchni, niech to diabli.

Przeczytaj również: Recenzja filmu "Menu": Ralph Fiennes błyszczy w mrocznym, komediowym thrillerze o wykwintnej kuchni

Menu jest zapowiadane jako horror – pracownicy restauracji polują na gości, a przemoc jest zdecydowanie częścią posiłku. Ale nie znajdziesz wielu przerażających skoków ani innych cech charakterystycznych gatunku. Film jest tworzony przez zespół znany z komediowych kotletów i wbijania na ekran bogatych ludzi: scenarzystów Will Tracy (Sukcesja) i Seth Reiss (Późna noc z Sethem Meyersem), reżyser Mark Mylod (Sukcesja) oraz producenci Adam McKay, Betsy Koch, i Will Ferrell (Nie patrz w górę, Vice, Sukcesja). Szczerze mówiąc, pomimo krwawości filmu, uznałem go za mniej stresujący niż serial FX Niedźwiedź , kolejny element popkultury w tym roku, który bada ciemną stronę kultury dobrego jedzenia. Cały film Menu to rodzaj zabawy.

W rzeczywistości, ponieważ film jest oparty na bardzo prawdziwym świecie restauracji, staje się bardziej zachwycający. Jego realizm jest być może świadectwem konsultacji na temat filmu z szefem kuchni Dominique Crenn, nagrodzonym gwiazdką Michelin. Tak, restauracje faktycznie istnieją na wyspach, gdzie wszystkie składniki rzekomo pochodzą z samej wyspy. (Etos Willow Inn „wszystko robione na miejscu” okazał się oczywiście wątpliwy. Dochodzenie wykazało, że restauracja rzekomo używała składników ze źródeł takich jak Costco). historię osobistą, taką jak zawód lub zwierzęta domowe, zanim się pojawisz. Ta praktyka ma nawet śmieszną nazwę: „tkanie snów”. Jedno danie wyglądało tak podobnie do kultowego wizualnie dania z prawdziwej eleganckiej restauracji, że prawie wybuchnąłem śmiechem. Menu podkreśla absurdalność tego wszystkiego.

Podczas gdy większość filmu wydaje się być skrojona na miarę dla ludzi, którzy uważnie obserwują świat wyśmienitej kuchni, zakończenie sprawiło, że przewróciłam oczami. Ostatnie danie stanowi ostateczną deklarację dotyczącą wyśmienitej kuchni, ale ukłon narracyjny wydawał się trochę tani. Przypomniało mi to, jak wiele horrorów walczy o przetrwanie. Ale tak dobrze się bawiłem, że odpuściłem. Czasami z menu degustacyjnym jedno przeciętne danie nie zepsuje pamięci całego, zabawnego posiłku.

The Menu pojawi się w kinach w piątek, 18 listopada. https://gdzieobejrzec.info/film/the-menu/



niedziela, 13 listopada 2022

Recenzja filmu Fabelmanowie: Telefony Stevena Spielberga do domu

Najnowszy film Stevena Spielberga skupia się na początkującym twórcy filmowym, bardzo podobnym do niego samego. Ale Michelle Williams, jako jego matka, jest duszą tego chaotycznego dramatu rodzinnego.

Fabelmanowie

Przez całe swoje filmowe życie, Steven Spielberg, wielki artysta estradowy i kasowy pulweryzator, wkładał się w swoje filmy. Niezależnie od tego, czy jest to epickie, czy stosunkowo pomniejszone, zdjęcie Spielberga ujawnia coś o nim - a przynajmniej hollywoodzką wersję - nic więc dziwnego, że jest coś znajomego w jego delikatnej, autobiograficznej zadumie "Fabelmanowie" z szeroko otwartymi oczami dzieci, odległy ojciec, złożona matka i natarczywie szczęśliwe zakończenie. Widzieliście już tę historię lub po prostu przebłyski w prequelach, takich jak „Sugarland Express”, „ET” i „Złap mnie, jeśli potrafisz”.

Cały film Fabelmanowie opowiada o moralnej edukacji Sammy'ego Fabelmana - uwielbianego syna, początkującego wizjonera - który w okresie dojrzewania dowiaduje się, że życie jest o wiele bardziej skomplikowane, niż pojmował jako dziecko. Aby wziąć alegoryczną wskazówkę z mrugającego tytułu, Sammy odkrywa, że ​​owca może być wilkiem, usuwa cierń z łapy lwa i dowiaduje się, jak to ujął Ezop, „że urazy można wybaczyć, ale nie zapomnieć”. Jednak rany można przekształcić i być może przezwyciężyć, a może nawet kontynuować. Sammy uczy się tej lekcji po tym, jak podnosi domową kamerę filmową; wiele lat później kręci ten film.

Napisany przez Spielberga i jego stałego współpracownika, Tony’ego Kushnera, Fabelmanowie zaczyna się tam, gdzie powinien: w kinie. I tak, w mroźną noc 1952 roku, Sammy (Mateo Zoryon Francis-Deford, klasyczny moppet Spielberga) ogląda swój pierwszy film, „Najwspanialsze przedstawienie na ziemi”, ociężałe mydło Cecila B. DeMille'a o cyrku. Pośród morza zachwyconych kinomanów, bezpiecznie wciśnięty między swoją matkę Mitzi (Michelle Williams) i ojca Burta (Paul Dano), Sammy jest sparaliżowany. To, co sprawia, że ​​ma opuszczoną szczękę, to nie mydlane związki z filmu, skąpo odziane panie lub jego proto-Indiana Jones w skórzanej kurtce w fedorze - to, co nie pozwala Sammy'emu spać w nocy, rozpalając pasję, która staje się powołaniem, to kulminacja katastrofa pociągu.

Fabelmanowie

Wrak wstrząsa obrazem DeMille'a i doprowadza go do schludnego, fałszywego wykończenia i wysyła Sammy'ego do biznesu sequeli. Wkrótce Sammy jedzie – filmuje i rozbija się – jego model trenuje, podczas gdy jego mama się uśmiecha, a ojciec się niepokoi. Rozłam w reakcjach rodziców jest jednym z pierwszych przebłysków napięcia w rodzinie. Mitzi jest klasycznie wyszkolonym pianistą, podczas gdy Burt jest inżynierem, żyznym terenem dla wirtuoza. Bez względu na to, jak bardzo jest dobrym chłopcem, Sammy jest skończony, a jego przyszłość i późniejsza niezgoda są zasugerowane, gdy Burt, jak garnitur studyjny, karci Sammy'ego za niszczenie jego zabawek i wygłasza wykład na temat odpowiedzialności. (Poczekaj, aż tata zobaczy, co dzieciak robi z ciężarówką w „Pojedynku”!)

Gdy tylko Spielberg wprowadza cię do domu Fabelmanów w New Jersey, czujesz się jak w domu. Te pierwsze sceny są urocze, intymne, nieco marzycielskie i na poziomie opowiadania doskonale skalibrowane. Gdy płynna kamera oprowadza Cię po domu jak uważny gospodarz - nigdy się nie spieszy, tylko pokazuje - wkraczasz w zachęcająco przytulny, serdeczny świat miłości. Wszyscy i wszystko jest tam, gdzie być powinno - pianino, telewizory, zadziorna babcia grana przez Jeannie Berlin - wszystko i wszyscy są też lepsi, milsi i schludniejsi niż za życia, nawet jeśli graniczą z karykaturą.

Fortepian należy do Mitzi, muzyka, którego udaremniona kariera – a właściwie jej niespełnione ambicje artystyczne – przyprawia film o ból serca i tarcia. Mitzi nadal gra, jej wypielęgnowane paznokcie stukają w klawisze, ale swoje frustracje skierowała na inne obszary, w tym na rodzinę i kilka lekkomyślnych przygód. Ma dziką passę, przynajmniej w krainie Spielberga, ale wydaje się też nawiedzona, aw jednej pełnej napięcia scenie wkłada dzieci do samochodu, by ścigać tornado. (Przerażenie dzieci, odcienie Park Jurajskiego, jest namacalne, podobnie jak jej niewypowiedziana rozpacz). Jest stłumiona, zakładniczka - chętna i mniej - konwencji, co czyni ją kluczową lekcją poglądową dla Sammy'ego.

Fabelmanowie

Williams wnosi do postaci wyjątkową delikatność, a jej otwarta, półprzezroczysta twarz z rtęciowymi zmianami przemawia bardziej żywo do emocjonalnej stawki tej historii niż jakakolwiek linia dialogowa. Podobnie jak wszystkie postacie, Mitzi jest jednocześnie rozpoznawalnie prawdziwa i niemal abstrakcją, osobą, którą możesz znać, ale która może czuć się jak archetyp. Jest także przejmującą folią dla Burta, geniusza o godnych szacunku umiejętnościach (pracuje nad systemami przechowywania danych) i bezbarwną osobowością, którą Dano sprawia, że ​​​​pracuje, nawet gdy jest w cieniu Benniego (Seth Rogen), przyjaciela rodziny, który głównie pojawia się w pobliżu, aby uczynić Mitzi śmiać się.

W miarę dojrzewania Sammy'ego - kiedy wchodzi w wiek dojrzewania, jego rolę przejmuje sympatyczny Gabriel LaBelle - historia zaczyna toczyć się równoległymi torami. Z grubsza film jest podzielony na sekcje, które prowadzą Sammy'ego od dzieciństwa do szkoły średniej, przez różne stany i okres głębokich wstrząsów rodzinnych. Pęknięcia w związku Mitzi i Burta pogłębiają się w miarę kontynuacji historii, co prowadzi do bolesnego przerywnika, który kontrastuje z rosnącymi umiejętnościami filmowymi Sammy'ego. Podczas gdy Sammy doskonali swoje talenty, obserwuje – i uczy się, jak to wykorzystać – ludzki dramat rozgrywający się na jego oczach. Nie bez powodu kręci film wojenny mniej więcej w tym samym czasie, gdy rozpada się małżeństwo jego rodziców.

Sammy jest głównym bohaterem tej historii; Mitzi jest jego duszą. Jeśli chodzi o Burta, cóż, niezależnie od tego, jak dobrze jest traktowany, od początku jest jasne, że Spielberg jest i zawsze będzie po stronie swojej matki i wszystkiego, co ona ucieleśnia, z jej pragnieniami i wrażliwością. Burt może być przyzwoitym człowiekiem, ale stosunek Spielberga do niego jest nawet telegrafowany przez telewizory ustawione w stos w pierwszym domu Fabelmanów, co powoduje, że Burt naprawia na boku. Sygnalizują zbliżające się zagrożenie, jakie medium stanowi dla filmu, ale także sugerują światu, że Sammy, napędzany swoimi ambicjami na dużym ekranie i przykładem matki, ucieknie. Burt nie może uszczęśliwić Mitzi, a jej nieszczęście popycha film na głębsze, bardziej chaotyczne, bardziej interesujące emocjonalne terytorium. Jednak jeśli Spielberg nadal czuje jego ukłucie, nie pozwala mu zdefiniować tej delikatnej, melancholijnej opowieści, która w końcu jest filmem Spielberga.

Fabelmanowie

Oglądając Fabelmanowie po raz drugi, zastanawiałem się, czy trajektoria Spielberga zmieniłaby się, gdyby pierwszy film, który zobaczył, był ostrzejszy i mniej banalny niż „The Greatest Show on Earth”, może coś z gorszym zakończeniem lub większą dwuznacznością, cechami uparcie stawia opór. Godne uwagi jest to, że co najmniej od 1978 roku, czyli rok po premierze „Bliskich spotkań trzeciego stopnia”, opowiadał o różnych wariantach oglądania filmu DeMille'a. W większości wersji historii, którą opowiada Spielberg , to jego ojciec zabiera go na DeMille, a chłopiec jest początkowo rozczarowany, że nie są w prawdziwym cyrku. Jednak we filmie Fabelmanowie zarówno Mitzi, jak i Burt eskortują Sammy'ego, co lepiej sprawdza się w filmie o dzieciaku, który znajduje się w chwili, gdy jego rodzina się rozpada.

Upiększanie historii swojego pochodzenia - przekształcenie codziennej anegdoty w mit - jest głęboko ludzkie. To jest to, co robimy; wydrukuj legendę, jak to się mówi. To także bardzo Spielberg, dla którego rzeczywistość nigdy nie była wystarczająca (więc wymaga poprawy) lub czasami zbyt wiele do zniesienia (więc wymaga unikania). Niewielu filmowców jest tak niezawodnie doskonałych w tworzeniu światów, które są jak życie, ale są różne, czasami szalenie, i które mogą wywołać dreszczyk emocji, gdy są podrzucane w powietrze przez zaufane ramiona. Zawsze słuchał zawrotnej prośby publiczności — zrób to jeszcze raz , zrób to jeszcze raz! — chwalebnie, choć czasem też z poważną wadą, doprowadzając go do złego żywopłotu, zmuszając do łez i podkopując własną twórczość.

Film Fabelmanowie jest, jak mówi tytuł, czymś w rodzaju bajki i wspaniałej zarówno pod względem dużym, jak i małym, nawet jeśli Spielberg nie może powstrzymać się od złagodzenia ostrzejszych, potencjalnie rozdzierających krawędzi. To jest to, co on robi; tego też oczekuje od niego publiczność, a on jest niczym, jeśli nie uczynnym. Powszechnie uważa się, że jego filmografię można podzielić na tzw. popcornowe rozrywki (te z dużymi emocjami i efektami specjalnymi) oraz filmy dla dorosłych (te o niewolnictwie, wojnie i ludobójstwie). Sam to powiedział, nazywając adaptację „Koloru purpury” Alice Walker z 1985 roku swoim pierwszym filmem dla dorosłych.

Czytaj: Telefon pana Harrigana - recenzja filmu

Taka periodyzacja jest tyleż wygodna, co redukcyjna, choć zakładam, że Spielbergowi się sprawdza. Z pewnością to ujęcie dało decydentom smaku — w tym krytykom i grupom nagradzającym, które wciąż martwią się o kulturową legitymację kina — pozwolenie na traktowanie go poważnie. Ale każdy, kto zna się na filmach, wie lepiej: Spielberg zawsze był kimś, kogo należy traktować poważnie. Dowód zawsze był na ekranie i nadal jest. Myślę, że zawsze będzie błądził po stronie rozrywki i niezmiennie będzie próbował doprowadzić nas do płaczu, aby mógł otrzeć nasze łzy. Czasami irytowałem się tym jego impulsem, nawet gdy zakochiwałem się w jego filmach. Ale to właśnie robi, pięknie.

PG-13. Czas trwania: 2 godziny 31 minut. W kinach.

Dane filmów obsługiwane przez cdafilm.online

poniedziałek, 7 listopada 2022

Telefon pana Harrigana - recenzja filmu

 Od dawna jestem fanem powieści Stephena Kinga, a niektóre z nich zostały w przeszłości przerobione na świetne filmy, w tym „Stań przy mnie”, „Skazani na Shawshank” i „Mgła”. Kolekcja mistrza horroru 2020, If It Bleeds, rozpoczęła się cudowną historią o duchach zatytułowaną Telefon pana Harrigana, który jest obecnie oryginalnym horrorem Netflix autorstwa Johna LeeHancock, reżyser „The Rookie” i „The Blind Side”. Wnosi powagę tych filmów do opowieści o duchach Kinga i okazuje się, że jest niewłaściwym filmowcem do tego projektu. Telefon pana Harrigana potrzebował złośliwości, której Hancock unika na rzecz dosadnego komentarza na temat zależności od technologii, która brzmi tak samo w kontakcie, jak ten twój stary krewny, który będzie cię pouczał, dlaczego nigdy nie dostanie smartfona. Adaptacja Hancocka, którą również napisał, trwa wieczność , a potem wydaje się, że prawie boi się własnych mrocznych motywów zemsty, kiedy w końcu do nich dociera. Wczesny, wciągający występ wielkiego Donalda Sutherlanda i konsekwentnie ugruntowany występ Jaedena Martellazachować „Telefon pana Harrigana” od całkowitego zaniku, ale będziesz chciał wysłać ten na pocztę głosową.

Telefon pana Harrigana


Bogaty pan Harrigan (Sutherland) wynajmuje młodego mężczyznę o imieniu Craig (Martell), aby mu czytał, ponieważ oczy staruszka patrzą na jego późniejsze lata. To głęboko analogowy człowiek, który nie ma telewizora ani nawet radia, nawet jeśli czasami lubi słuchać swoich „Country Western” w samochodzie. Ożywa nie tylko wtedy, gdy Craig czyta materiały takie jak Jądro ciemności , ale kiedy później omawiają te tematy. To kształtująca przyjaźń dla Craiga i piękny ostatni rozdział dla pana Harrigana, który najwyraźniej nadepnął na kilka osób podczas wspinania się po korporacyjnej drabinie. Zachęca Craiga do bezwzględności i zdecydowania, niezależnie od tego, czy chodzi o przeciwstawienie się łobuzowi z liceum, czy o zbliżenie się do dziewczyny, którą lubi. Daje Craigowi pewność siebie, a Craig zapewnia mu trochę komfortu w późnym wieku.

A pan Harrigan też daje mu los na loterię. Kiedy Craig otrzymuje 3000 dolarów ze swojego zdrapki, postanawia wziąć część tych pieniędzy, aby wprowadzić starego człowieka do świata. Na początku pan Harrigan odmawia, dopóki dzieciak nie wskazuje, jak bardzo doświadczony biznesowy Harrigan może utrzymać się na szczycie rynku i przekazywać najnowsze wiadomości finansowe. Nie trwa długo, zanim sam Harrigan jest podłączony do swojego telefonu, pozwalając Hancockowi i Sutherlandowi naprawdę przykuć uwagę na temat niebezpieczeństwa rezygnacji z rzeczywistości na całe życie smartfona. Gdy Harrigan opowiada o tym, jak te urządzenia będą wykorzystywane do fałszywych wiadomości i dezinformacji (jest „przerażony tym gadżetem”), film przeradza się w twardą opowieść ostrzegawczą z dosadnymi przekazami, których materiał źródłowy nie był potrzebny.

W swojej pierwotnej formie „Telefon pana Harrigana” sprawdza się lepiej jako początek rozmowy o sprawiedliwości i władzy niż cokolwiek dosłownego. Widzisz, kiedy stary człowiek kopie wiadro, Craig wkłada swój nowy telefon do trumny i, cóż, zaczynają się dziać różne rzeczy. Bez zepsucia Craig zostawia wiadomości dla pana Harrigana, które wydają się mieć wpływ na rzeczywisty świat. Co byś zrobił z taką mocą? 

Filmowa wersja „Telefon pana Harrigana” musi być opowieścią o moralności dla swojego bohatera i widza, pytaniem o to, jak daleko jesteśmy gotowi posunąć się, aby naprawić zło świata. Gdyby sam pan Harrigan miał moc, którą ostatecznie posiada Craig, użyłby jej w złowrogi sposób, a więc to naprawdę powinna być historia młodego człowieka, który zmaga się z moralnym dylematem, co zrobić z niemożliwą mocą. Staje się to ledwie w ostatnim akcie, ale dotarcie tam jest nudne.

Być może to tylko kolejne przypomnienie, że to, że coś działa na stronie, nie oznacza, że ​​zadziała w filmie. Tak, istnieje poczucie, że byłoby to silniejsze jako odcinek antologii horroru, a nie film fabularny. Mięsa na jego kościach w tej postaci jest za mało i kuszące jest zwalić to na fakt, że jest oparty na noweli. A jednak wydaje się również, że bardziej ambitny filmowiec mógł znaleźć to mięso, rozszerzając swoje tematy i koncepcję, zamiast po prostu obciążać je moralnymi postawami dotyczącymi technologii. Ktoś inny mógłby poszerzyć świat powieści bez takiej powagi. W pomysłach Kinga w Telefon pana Harrigana. Gdyby tylko dostał je filmowiec, który chce odebrać telefon. 

Filmy i seriale w jednym miejscu

W dzisiejszych czasach coraz więcej osób korzysta z usług streamingowych, by oglądać filmy i seriale w zaciszu domowym. Jednakże, przeglądan...